Pogoda nie nastraja zbyt optymistycznie. Z bezczęlnością w nasze życie wdrał sie chłód, deszcz i wietrzycho. Można sie pociąć. Jednak ten tydzień zaliczam do udanych. Po pierwsze koncert happysadu. Oprócz draki z Muzyka Końca Lata było cudownie. happysad pokazał jak bardzo szanuje warszawską publiczność. Potrójny genialny bis. Zauroczyło mnie też świetne wykonanie utworu "Czarownicy pies" które głeboko zapadło mi głęboko w pamieć. Zagrali też Undone i chwała im za to. Gdy myślałem, że to koniec atrakcji nastopiło miłe zaskoczenie. Dorwałem Quka wraz z resztą zespołu w stodolanym barze. Kurna, że nie miałem na czym autografów zebrać. Pozostało mi podziękować im za świetny koncert. Maciu żałuj, że Cie nie było. Po wtóre wybrałem sie dzisiaj do Saturna i oczy me ujrzały odtwarzacz Creative Zen Stone. Małe, obłe, czarne. No poprostu żal było nie kupić

Szkoda, że różwych już nie było

. Fajne i na dodatek maleńkie. Wraz z

kombinujemy czy nie stworzyć czegoś na cosplay który odbędzie sie na Ecchiconie. Koncepcja już jest, z wykonaniem może byc gorzej

No nic trzymajcie sie ciepło i nie dajcie się niecnej aurze
